Poniższy chlebuś to naprawdę taki Leonardo di Caprio wsród innych.  Przystojny, ciepły i smakowity. 😉

Potrzebuje tylko trochę cierpliwości, a w zamian za to powala miłością na kolana!

Na sam początek chciałam powiedzieć, żebyście się nie zrażali czasem przygotowania chleba i skomplikowanym (na pierwszy rzut oka) przepisem, bo chlebuś jest naprawdę łatwy.

Wprawdzie nie zrobi się go w „godzinkę” i potrzebny jest do niego zakwas, ale naprawdę warto!

Poza tym zyskujemy radość serca podczas wypieku chleba i uczucie szczęścia na smak świeżej pajdy z masłem 😉

Po zagranicznemu taki proces nazywa się teraz modnie hygge. Surfując w sieci zauważyłam, że duża część Polski oszalała na punkcie hygge. Ja powoli już wymiotuję tymi górnolotnymi pojęciami, gdzie nie zasurfuję, to albo slow life albo hygge. No, ale już nie truję Wam gitary!

Na koniec dodam jeszcze, że „na szybko” dobrego chleba się nie zrobi, więc proponuję zakasać rękawy i do dzieła!

Ja najczęściej robię chleby w weekend, tak więc zaczynam „paprać” już od wtorku z zakwasem, który jest gotowy do użycia w piątek. Przepis na zakwas macie tutaj.

Poniżej potrzebne składniki.

Składniki na ciasto na  bazie zakwasu:

  • 100 g maki żytniej nr. 997
  • 10-20 g zakwasu (zrobionego kilka dni wcześniej)
  • 80 g wody

Składniki na ciasto główne:

  • 12 g świeżych drożdży lub 6 g suszonych
  • 200 ml letniej wody
  • 175 g mąki pszennej nr. 550
  • 175 g mąki pszennej nr. 1050
  • 50 g maki żytniej nr. 997
  • 12 g soli (to płaska łyżka soli, ale zawsze lepiej zważyć, bo wielkość łyżek jest różna)
  • 85 g jogurtu naturalnego
  • 15 ml oleju słonecznikowego lub innego roślinnego (nie dawałabym jedynie oliwy z oliwek gdyż ma ona dość intensywny aromat)

Dodatkowo:

  • 2 blachy
  • mikser lub robot kuchenny
  • bawełniana ściereczka kuchenna
  • koszyk do wyrastania chleba (jeżeli takiego nie macie to można zastąpić go sitkiem, durszlakiem lub miską wyłożoną ściereczką lub pieluchą z materiału)

Wykonanie:

  1. Składniki na ciasto na bazie zakwasu mieszamy widelcem do uzyskania jednolitej masy. Przykrywamy folia spożywczą i zostawiamy do wyrośnięcia na co najmniej 12 godzin. (najlepiej na noc)
  2. Kolejny krok rozpoczynamy od przygotowania ciasta głównego. W tym celu rozpuszczamy drożdże (12 g) w letniej wodzie (200ml) i dodajemy resztę składników. (175g mąki pszennej nr.550, 175 mąki pszennej nr. 1050, 50 g mąki żytniej, 85 g jogurtu, 12 g soli, 15 ml oleju). Całość mieszamy.
  3. Następnie do ciasta głównego dodajemy ciasto na bazie zakwasu (to co nocą rosło) i wygniatamy robotem kuchennym lub mikserem (najpierw 8 minut na wolnych obrotach, a potem 5 min na szybkich) i zostawiamy (przykryte ściereczką) w temperaturze pokojowej do wyrośnięcia na ok. 30 minut.
  4. Po wyrośnięciu posypujemy stół mąką, krótko zagniatamy ciasto (ręcznie), formujemy kulę, wkładamy do obsypanego mąką koszyka do wyrastania chleba (lub sitka/durszlaka lub miski wyłożonej ściereczką, którą również obsypujemy mąką). Ciasto przykrywamy ściereczką i zostawiamy ponownie do wyrośnięcia na godzinę.
  5. Piekarnik (z jedną blachą w środku!) rozgrzewamy do 240 ºC.
  6. Wyrośnięte ciasto na chleb wykładamy delikatnie (tak jak babkę z piasku) na kolejną blachę (wyłożoną papierem do pieczenia), nacinamy ostrym nożem krzyż na głębokość ok 1 cm i wkładamy do piekarnika.
  7. Na dolną blachę wlewamy ostrożnie (!) szklankę wody i zamykamy piekarnik.
  8. Temperaturę zmniejszamy do 200 ºC i po ok 3 minutach uchylamy na chwilkę drzwi piekarnika w celu wydostania się pary wodnej.
  9. Po zamknięciu piekarnika chleb pieczemy (bez obiegu) ok 40-45 minut (musi mieć orzechowy kolor). Jeśli nie jesteśmy pewni czy chleb jest dopieczony, możemy sprawdzić to, pukając w jego spód (musimy usłyszeć „pusty” odgłos).
  10. Chleb studzimy na kratce do pieczenia. Patrząc na niego radujemy serce i duszę, a po ostudzeniu to już tylko niebo w gębie! 🙂

I wiecie co? Dla ułatwienia stworzyłam plan pracy blondynki (z myślą o sobie oczywiście ;-)). Ja zawsze tak robię i się udaje, więc może niektórym też się przyda. To w sumie to samo co powyżej, ale z rozpiską na dni.

WTOREK

  • Wieczorem rozrabiamy mąkę z wodą na zakwas. Czynność dodawania mąki i wody powtarzamy codziennie do piątku. Przepis na  zakwas jest tutaj.

PIĄTEK

  • Po południu lub wieczorem mieszamy składniki na ciasto na bazie zakwasu (100g mąki żytniej, 10 g zakwasu,  80 ml wody) i zostawiamy (przykryte folią spożywczą) na co najmniej 12 godzin do wyrośnięcia. (temperatura pokojowa)

SOBOTA

  • Rano zaczynamy od przygotowania ciasta głównego. W tym celu rozpuszczamy drożdże (12 g) w letniej wodzie (200ml) i dodajemy resztę składników na ciasto główne. (175g mąki pszennej nr.550, 175 mąki pszennej nr. 1050, 50 g mąki żytniej, 85 g jogurtu, 12 g soli, 15 ml oleju). Całość mieszamy.
  • Następnie dodajemy ciasto na bazie zakwasu (to co nocą rosło) i wygniatamy robotem kuchennym lub mikserem (najpierw 8minut na wolnych obrotach, a potem 5 min na szybkich) i zostawiamy (przykryte ściereczką) w temperaturze pokojowej do wyrośnięcia na ok. 30 minut.
  • Po wyrośnięciu posypujemy stół mąką, krótko zagniatamy ciasto (ręcznie), formujemy kulę, wkładamy do obsypanego mąką koszyka do wyrastania chleba (lub sitka/durszlaka lub miski wyłożonej ściereczką, którą również obsypujemy mąką) Ciasto przykrywamy ściereczką i zostawiamy ponownie do wyrośnięcia na godzinę.
  • Piekarnik (z jedną blachą w środku!) rozgrzewamy do 240 ºC.
  • Wyrośnięte ciasto na chleb wykładamy delikatnie (tak jak babkę z piasku) na kolejną blachę (wyłożoną papierem do pieczenia), nacinamy ostrym nożem krzyż na głębokość ok 1 cm i wkładamy do piekarnika.
  • Na dolną blachę wlewamy ostrożnie (!) szklankę wody i zamykamy piekarnik.
  • Temperaturę zmniejszamy do 200 ºC i po ok 3 minutach uchylamy na chwilkę drzwi piekarnika w celu wydostania się pary wodnej.
  • Po zamknięciu piekarnika chleb pieczemy (bez obiegu) ok. 40-45 minut (musi mieć orzechowy kolor). Jeśli nie jesteśmy pewni czy chleb jest dopieczony, możemy sprawdzić to pukając w jego spód (musimy usłyszeć „pusty” odgłos).
  • Chleb studzimy na kratce do pieczenia.

A tak wygląda chleb po wyrośnięciu przed wskoczeniem do piekarnika.

A tak po wyjściu z piekarnika 🙂

Wydrukuj przepis