Napaliłam się trochę na zdrowe odżywianie i zaczęłam czytać.

Najpierw o białej mące, potem o chlebie, zwłaszcza tym „kupnym”.

Wdałam się nawet w gadkę z piekarzem w miejscowej manufakturze chleba, gdzie przyrządza się i wypieka chleby na zakwasie według dawnych receptur.

No i dowiedziałam się między innymi, że chleb żytni na kupnym zakwasie w proszku, nie ma takich samych wartości odżywczych, jak ten na żywym zakwasie. Tak więc kupując (byle gdzie) chleb „na zakwasie” nie zawsze kupujemy ten o prozdrowotnych właściwościach.

Aby jednak za długo nie przynudzać, przedstawiam zestaw zalet chleba na żywym zakwasie w pigułce 🙂

Chleb żytni na żywym zakwasie:

  • zawiera kwas mlekowy degradujący mikotoksyny (związki wytwarzające pleśnie, które mogą być powodem rozwoju choroby nowotworowej)
  • jest źródłem składników mineralnych (żelazo, magnez, wapń, potas, fosfor, cynk i mangan)
  • zawiera witamina z grupy B (zwłaszcza B1, B6 i B9 (tzw. folacyna), która zapobiega anemii, miażdżycy oraz nowotworom szyjki macicy, okrężnicy i żołądka
  • ma mniejszą kaloryczność (w porównaniu do pieczywa z białej mąki)
  • przeciwdziała rozwojowi bakterii chorobotwórczych (wpływa korzystnie na rozwój bakterii probiotycznych)
  • usprawnia proces trawienia jak i wydalania (mówiąc prosto z mostu zapobiega zaparciom)

Jeżeli ktoś z Was w tym miejscu zastanawia się, dlaczego mimo wszystko produkuje się więcej pieczywa na drożdżach, to niech wie, że chodzi tu oczywiście o czas i pieniądze.

Wytwarzanie pieczywa na drożdżach z wykorzystaniem tzw. substancji pomocniczych, to nie tylko łatwiejszy, ale przede wszystkim szybszy proces produkcji, który ma nasze zdrowie głęboko w dupie!

Można by jeszcze napisać dogłębniej na temat np. chemicznych środków spulchniających czy polepszaczy typu E- 282 (antypleśniowy, przedłużający trwałość pieczywa nawet do dwóch tygodni) lub E-471 (nadający ciastu jednorodną konsystencję), ale to już następnym razem 😉

Ja od paru ładnych tygodni chleba w ogóle nie kupuję i śpieszę Wam z prostym i co najważniejsze, zdrowym przepisem na 100% chleb żytni na zakwasie. Takich bochenków jak na zdjęciu, wyszło z naszego piekarnika już chyba kilkanaście.

Mniam!

No i przepis na chleb:


  • 250-300g zakwasu żytniego
  • 250g mąki żytniej razowej
  • 250g mąki żytniej numer 997 lub 1150
  • 400ml wody
  • 1 łyżka soli (morskiej, kamiennej lub himalajskiej – nie używajcie proszę tej białej (najtańszej i oczyszczonej), bo to trucizna)

Wykonanie:

  1. Wszystkie składniki mieszamy kilka minut w misce (widełki kręcone)
  2. Ciasto przelewamy do porządnie nasmarowanej masłem foremki. (ja kupiłam emaliowaną o wymiarach 31×12, bo do takiej zwykłej chleb  mi się strasznie po upieczeniu przyklejał mimo natłuszczenia. Sam kształt formy jest w sumie obojętny, z tym, że ciasto powinno zajmować trochę więcej niż połowę objętości naczynia.
  3. Po przełożeniu ciasta do formy wygładzamy jego wierzch mokrą łyżką, przykrywamy bawełnianym ręcznikiem kuchennym i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrosnięcia na minium 3-4 godziny.
  4. Jeżeli ciasto nam wyrośnie (na wysokość foremki) to rozgrzewamy piekarnik (z dwoma blachami, na dolną będziemy lać potem wodę) na 200ºC.
  5. Do nagrzanego piekarnika wkładamy chleb, a na dolną blachę wlewamy ostrożnie szklankę wody.
  6. Pieczemy przez 40 minut, bez obiegu, na „góra -dół”
  7. Po wyjęciu z piekarnika wyjmujemy chleb z foremki i kładziemy na kratce, żeby odparował.
  8. Po wystygnięciu przechowujemy chleb zawinięty w bawełniany ręcznik kuchenny, ale przed kompletnym wystygnięciem to pajda z masłem obowiązkowa.

Smacznego!

Ps. Pierwsze zdjęcie to chleb po wyrośnięciu, kolejne po upieczeniu.

chleb własnej roboty

jak upiec chleb na zakwasie

chleb domowy

Wydrukuj przepis